ŚNIADANIE.

Mówią, że każdego ranka zaczyna się od nowa nasze życie. Nowy dzień, nowe wyzwania, szanse, sprawy, spotkania.
Nie dlatego, że można zacząć wszystko od nowa, ale jest szansa żeby zrobić niektóre rzeczy inaczej, by zrealizować kolejne marzenie, postawić pierwszy krok na jakiejś nowej ścieżce.
W tym nie ustającym, cyklicznym zaczynaniu, ważną rolę odgrywają posiłki – nasze paliwo do działania.

Truizmem jest, ale i tak to powiem, że na dobrym paliwie lepiej się jedzie 🙂

Jakość naszego posiłku zależy od produktów, których używamy. Warto pamiętać, że na jakość jedzenia, wpływa także cała energia, która towarzyszy jego przygotowaniu i zjadaniu.

Z czym kojarzy Ci się śniadanie?

Przypomnij sobie, jak wyglądały Twoje śniadania przez ostatnie 7 dni.
Co jadłeś?
Jak jadłeś – w domu, w pracy, w podróży?
Szybko, czy delektując się każdym smakiem?
Czy jadłeś na swoim ulubionym talerzu? Piłeś ze specjalnego śniadaniowego kubka?

Czy masz śniadaniowe rytuały?

Nie ma jednego dobrego sposobu na śniadanie. To przecież nie chodzi o receptę. Myślę, że ważne jest, by wiedzieć co nam odpowiada, i jak najbardziej za tym podążać.

Poranne nakarmienie się, to taka baza, punkt startowy w aktywność. To taki pomost pomiędzy snem a dniem. Z ciepłego łóżka, przez ciepłe śniadanie, czy choćby ciepły napój, przeprowadzamy łagodnie nasze ciała do pełnej gotowości.

Ciepło wydaje mi się tu kluczowe. Ciepłym posiłkiem, napojem, okazujemy swojemu ciału czułość i troskę. Dbamy o siebie, i swoich bliskich. Mówimy sobie tak, jestem dla siebie ważny.

Możesz nie mieć zbyt dużo czasu rano na celebrowanie jedzenia. Dlatego pomocny jest drobny rytuał, wstanie pięć minut wcześniej, by wypić herbatę, choć śniadanie wiesz, że zjesz dopiero w pracy. Czy może przygotowanie sobie wieczorem śniadaniówki, do której dołożysz rano jakiś owoc, cukierek, czy warzywo. A może nastawisz herbatę w termosie, lub kawę, lub kakao, jeśli po przebudzeniu masz czas tylko by ubrać się i wyjść do swoich zajęć.

Ja pisząc, uświadamiam sobie, jak lubię moje śniadaniowe zwyczaje, i jak bardzo jestem wdzięczna, że nie muszę się rano spieszyć.

A teraz garść inspiracji, wiele pochodzi z Waszych komentarzy i podpowiedzi!

      Na ciepło. Na słodko. Cukier tylko naturalnie z owoców, lub miodu!

Jeśli czytasz mojego bloga, wiesz, że najczęściej zaczynamy z dziećmi dzień od owsianki. To prosty, szybki i banalny w przygotowaniu posiłek. Sycący, pełen witamin, węglowodanów. Możesz go dostosować do swoich smaków, urozmaicać wprowadzając różne owoce, przyprawy, inne płatki lub ryż, kaszę jaglaną, komosę itp. Staram się pamiętać o dodaniu orzechów, dobrej jakości oleju.

Pozwala w łatwy sposób uwzględnić indywidualne gusta domowników.

Na leniwe poranki polecam gofry (tu odstępstwo – daję jednak cukier). Mogą być pszenne, jaglane, gryczane, orkiszowe, owsiane, mieszane. Z owocami, dżemem, bitą śmietaną (także z mleka kokosowego), z polewą czekoladową.
Naleśniki, z tymi wszystkimi składnikami co gofry, a także z białym serem. Pancakes’y z sosem czekoladowym, syropem klonowym?

Omlet jajeczny na słodko, sam lub z dżemem, odrobiną miodu?

Ryż z pieczonymi jabłkami. Racuszki z owocami.

Na zimno, na słodko.

Sałatka owocowa, najlepiej z sezonowych owoców. Musli, granole, najlepiej domowej roboty, na sucho, lub z roślinnym mlekiem czy jogurtem.

Na ciepło. Na słono.

Naleśniki ze słonym nadzieniem. Bułeczki drożdżowe wypełnione pieczarkami, lub innym farszem – szpinakowym, soczewicowym, serowym. Jajecznica. Focaccia, podana na ciepło. Szakszuka. Omlet jajeczny na słono, z sałatą i pomidorem, z ziołami z fantazją 🙂

Jajko na miękko. Tosty, grillowane kanapki, jeśli masz tylko piekarnik, to grzanki z piekarnika też są pyszne, i ekspresowe w przygotowaniu.
Zupa. Tak, u nas mało popularne, ale moim zdaniem świetny pomysł, szczególnie jeśli wystarczypodgrzać gotową już zupę.

Na słono, nie ciepło.

A jeśli na zimno, dbam o to by było pożywnie, żeby podać surowe warzywa.

Domowy chleb, humusy, pasty warzywne, pasta z avokado, sery, twarożek z warzywami, pasty z tofu, pasta jajeczna, jajka na kanapki. Tortilla, w którą można owinąć wczorajszego kotlecika, lub posmarować smarowidłem. Sałatki.

 

W jedzeniu przychodzi do nas energia życia, a dodatkowo przygotowując posiłki, przekazujemy naszą energię i zaangażowanie. Stajemy się tym co jemy, dosłownie, bez żadnej przenośni. Jak jemy, z jakim nastawieniem, czy z uważnością, wpływa na jakość z jaką nasz organizm przetwarza i korzysta z dostarczonych elementów.

Zjedz to co lubisz, w porze, która dla Ciebie jest optymalna. Uwzględnij preferencje domowników. Jeśli zaraz po obudzeniu nie lubisz jeść, weź jedzenie do pracy, zapakuj dzieciom śniadaniówkę. Ważne, żeby jedzenie nie kojarzyło nam się z obowiązkiem, pośpiechem i przymusem. Dla mnie cała sztuka polega na tym, żeby te kilka minut na śniadanie przeznaczyć na smakowanie. Na dostrzeżenie składników, kolorów potrawy, konsystencji, poszczególnych smaków.

Codziennie rano robić sobie i swoim bliskim prezent prosto z serca, by iść w świat nakarmionym, jedzeniem i miłością.